Poniżej publikujemy list Mamy Dominika, który przez 8 tygodni był pacjentem naszego Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Ten list to niezwykle osobiste i poruszające świadectwo zaufania, opieki i nadziei, jaką udało się przywrócić Dominikowi i jego rodzinie dzięki pracy całego naszego zespołu.

Dla nas to największa nagroda i dowód, że to, co robimy, ma głęboki sens — bo za każdym pacjentem stoi historia, rodzina i walka o każdy uśmiech i każdy dzień życia.

Dziękujemy Rodzicom Dominika za zgodę na podzielenie się tymi słowami.

Dzień dobry.

Jestem mamą 16 letniego Dominika, który spędził 8 tygodni na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Waszym Instytucie. Jesteśmy od miesiąca w domu i czujemy ogromną wdzięczność razem z Dominikiem widząc jak śmieje się codziennie i ma ogromną radość z każdego dnia. Dominik jest dzieckiem niepełnosprawnym, leżącym z głębokimi uszkodzeniami spowodowanymi padaczką lekooporną, jednak komunikuje się z nami oczami i ruchem ciała. 

Tu na OAiIT od razu doktor Wojciech Szatkowski odczytał silną wole życia i walki Dominika, wiedział, że ma do czynienia z wojownikiem i brał pod uwagę na każdym etapie leczenia dobro Dominika, jego zdanie i potrzeby. Jesteśmy cały czas wdzięczni za to i wzruszeni na wspomnienie tego. W poprzednim szpitalu nie mieliśmy takiego wsparcia, wręcz zniechęcano nas do walki o życie naszego dziecka, co było dla nas czymś strasznym. Nikt nie dawał szansy ani nie próbował nawiązać relacji z Dominikiem, a przecież każdy pacjent ma prawo do równego traktowania. Wiem, że nawiązywanie relacji z pacjentem na intensywnej terapii wydaje się czymś nie zawsze możliwym, a jednak wszystko da się zrobić gdy są chęci o czym świadczy pobyt w Waszym Instytucie.

Chciałabym podziękować Dyrekcji Instytutu za tak profesjonalnych pracowników począwszy od Kierownika Kliniki Chirurgii Klatki Piersiowej dr Macieja Maciaszczyka, dla którego bez znaczenia na porę dnia i nocy, o każdej godzinie to pacjent jest najważniejszy i który z ogromną empatią i zrozumieniem podchodzi zarówno do pacjenta jak i do rodzica, interesuje się, dogląda pacjenta, a operacja pod Jego ręką wydaje się mniej straszna, bo pacjent czuje się bezpieczny. 

Bezpieczny jest zarówno pod fachową ręką chirurga jaki i dzięki obecności anestezjologa ze wspaniałego OAiIT, gdzie cały zespół lekarzy to empatyczni, oddani swojej pracy ludzie. Tu nie ma problemu, żeby zapytać o coś, zresztą rodzic i pacjent są informowani na bieżąco o sytuacji dziecka i proponowanym leczeniu. Każdy lekarz jest życzliwy i uśmiechnięty, ale cóż się dziwić, skoro zespół ten stworzył człowiek o ogromnym sercu lek. med. Wojciech Szatkowski Koordynator, dla którego pacjent jest najważniejszy i który zaraża wszystkich uśmiechem jak tylko wejdzie na oddział. Byliśmy pod wrażeniem zaangażowania w pracę doktora Wojciecha i skupienia się na każdym pacjencie indywidualnie a dyżury już w zupełności poświęca na wielogodzinne obserwacje pacjentów, dobór odpowiedniego sprzętu i obmyślanie jak pomóc. To był zaszczyt móc obserwować to zaangażowanie w pracę. Pobyt wspominamy bardzo dobrze, ale było dużo ciężkich chwil i załamań, nie zawsze szło wszystko tak jak chcielibyśmy ze względu na stan Dominika, ale otrzymaliśmy od dr. Wojciecha tak ogromne wsparcie i tak poprowadził nas przez te trudne chwile i decyzje, że czuliśmy się zaopiekowani w 100 procentach. Instytut może być dumny z takiego lekarza i Jego podejścia do pracy.

Dziękujemy również za cudowny zespół pielęgniarski jaki stworzony jest na OAiIT. Tak jak od Dr Wojciecha i pielęgniarki oddziałowej mgr piel. Marii Gorczowskiej tak samo od każdego z nich bije dobro i ciepło i chęć pomocy. Wspaniały zespół, zaangażowany w swoją pracę, zanim wyszliśmy do domu dostaliśmy wszelkie instrukcje pielęgniarskie i podpowiedzi co robić i jak opiekować się Dominikiem. Mając taką opiekę dla dzieci rodzic może bez problemu odpocząć w kolejnym wspaniałym miejscu, jakim jest mieszkanko dla rodziców z OAiIT. Bez tego miejsca te 8 tygodni dojeżdżając albo dochodząc byłoby bardzo trudne.

Tak bardzo cieszymy się, że dowiedzieliśmy się o tym miejscu i że mamy, gdzie przyjechać w razie pogorszenia stanu zdrowia Dominika. To jest dla nas ogromnie ważne, że trafimy do ludzi, którzy nas wysłuchają i zrozumieją a nie tam, gdzie nasze dziecko nie jest traktowane na równi z innymi dziećmi. Martwi nas tylko mała liczba łóżek na oddziale, liczymy na rozwój oddziału aby tacy wielcy specjaliści mogli pomagać większej liczbie pacjentów. Z tego co widzieliśmy chętni są z całej Polski. Wcale na to nie dziwi. 

Boimy się tylko czy zawsze będzie czekało na nas miejsce. 

Pozdrawiamy serdecznie i dziękujemy.

Mama Dominika